Inne

Słabnące wyniki polskich sportowców
Pozycja kraju w międzynarodowym współzawodnictwie sportowym jest (obok sytuacji społeczno-politycznej, gospodarczej, stanu rozwoju kultury) jednym z istotnych elementów jego miejsca w świecie. Dlatego w działaniach organów państwa zwykle zajmuje on ważne miejsce.

Jednym z prostszych narzędzi oceny miejsca Polski w świecie sportu jest pozycja w klasyfikacji medalowej kolejnych igrzysk olimpijskich (letnich i zimowych, ale z uwagi na zdecydowanie szerszy, globalny zasięg - przede wszystkim tych pierwszych). Polski sport, obecny w ruchu olimpijskim już od roku 1919, swój debiut na igrzyskach miał w roku 1924 w Paryżu i - jak na ówczesne czasy - był to występ udany, bo okraszony dwoma medalami: srebrnym (drużyny kolarzy torowych) i brązowym (Adama Królikiewicza w jeździeckim konkursie skoków przez przeszkody). Potem reprezentacja Polski była obecna na każdych kolejnych (poza Los Angeles w roku 1984) igrzyskach olimpijskich. W latach 1960-1980 wyniki naszych reprezentantów plasowały Polskę w czołowej „dziesiątce” państw w klasyfikacji medalowej poszczególnych igrzysk (wyjątkiem były igrzyska w Monachium w roku 1972, gdzie zajęliśmy miejsce 11., za to już cztery lata później, w Montrealu byliśmy na miejscu 6. - najwyższym w historii). Niestety, w kolejnych latach nasza międzynarodowa pozycja poczęła się pogarszać. Do roku 2000 (Sydney) nasz kraj zajmował jeszcze miejsce w czołowej dwudziestce medalowego rankingu państw, ale potem z niej właściwie "wypadł", zajmując w nim - z identycznym dorobkiem dziesięciu medali - w Atenach (2004) 23., w Pekinie (2008) 28. a w Londynie (2012) - 30. miejsce.

Jest rzeczą znamienną, że w latach poprzedzających poszczególne igrzyska nasi reprezentanci podczas mistrzostw świata i Europy (seniorów i juniorów) odnoszą wiele znaczących sukcesów - zdobywają nawet setki medali, biją rekordy kraju i życiowe, ale nie zawsze, a właściwie nazbyt rzadko, te wyniki przekładają się na późniejsze osiągnięcia olimpijskie.

Wydaje się, że przyczyn takiej sytuacji muszą dociec poszczególne polskie związki sportowe oraz na bieżąco monitorujące i nadzorujące ich działalność Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Niski poziom finansowania
W sygnałach jakie docierają z całego kraju do Polskiego Komitetu Olimpijskiego najczęściej pojawiają się te, które mówią o zdecydowanie zbyt niskim poziomie finansowania polskiego sportu. Udział w budżecie środków przeznaczanych przez Państwo na sport (zwłaszcza - wyczynowy) jest z roku na rok niższy. Udział wydatków dotyczących kultury fizycznej w budżecie państwa wynosił odpowiednio: w roku 2008 - 0,12%, w 2009 - 0,09%, w 2010 - 0,17%, w 2011 - 0,32%, w 2012 - 0,17%. Projekt na rok 2013 przewidywał ten udział na poziomie 0,08%, a po sejmowych poprawkach osiągnął w zatwierdzonym już budżecie państwa poziom 0,082%. W „rekordowych dotąd latach 1989 i 1990 udział ten wynosił odpowiednio: 0,55 oraz 0,51%.

Środowisko skupione wokół PKOl jest szczególnie zaniepokojone spadkiem kwot bezwzględnych przypadających na "wspieranie przygotowań do udziału w igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata i Europy". Wielkość ta w roku 2008 wyniosła 185 186 tys. zł, w 2010 - 150 416 tys. zł, w 2012 - 161 481 tys. zł, a na rok 2013 projektowano 79 541 tys. zł (kwotę tę, dzięki zabiegom sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, udało się ostatecznie zwiększyć o 30 000 tys. zł, ale i tak w stosunku do roku poprzedniego spadek jest wyraźny. Jednocześnie - możliwości pozyskiwania przez polskie związki sportowe i kluby środków od sponsorów są, z uwagi na ogólnoświatowy kryzys gospodarczy, także mocno ograniczone.

Niewystarczające zasilanie sportu z budżetu to wcale nie jedyny problem sygnalizowany Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu. Innym są niedoskonałe regulacje prawne, ograniczające możliwości funkcjonowania organizacji sportowych, w tym - nadmierna ingerencja Państwa w ich działalność. Środowiska biznesowe, skłonne w szerszym stopniu wspierać działalność sportową, także oczekują od organów Państwa regulacji prawno-finansowych, które sprawią, że firmy, spółki i przedsiębiorstwa będą tym istotnie zainteresowane. Nowa perspektywa finansowa Unii Europejskiej powinna także zachęcić do poszukiwania w środkach europejskich możliwości dofinansowania działalności sportowej - to stwarza trudną do przecenienia szansę, w której być może potrzebna jest organizacjom sportowym pomoc instytucji doskonale zorientowanych (i sprawdzonych) w procedurach pozyskiwania takich środków. Nadal nie wszystkie samorządy lokują wspieranie szeroko rozumianego sportu odpowiednio wysoko w hierarchii swoich zamierzeń. Poważnego rozważenia i wprowadzenie programu naprawczego wymaga obniżenie pozycji zajmowanej w polskim sporcie przez sport akademicki (zwłaszcza w grach zespołowych, których kluby akademickie były przez lata filarem). Powinna wzrosnąć pozycja sportu w służbach mundurowych, w szczególności w Siłach Zbrojnych i Policji. Po latach całkowitego odwrócenia się tych resortów od sportu nastąpiła w tym względzie minimalna poprawa, jednak potrzeby i oczekiwania środowiska sportowego (znającego odmienną sytuację w wielu innych państwach) są zdecydowanie większe.

Wiele krytycznych uwag dotyczy wciąż obecnego jeszcze niedoceniania (na tle innych przedmiotów) miejsca wychowania fizycznego i innych zajęć sportowo-rekreacyjnych oraz prowadzących je osób w polskich szkołach.

Według publikowanych przez GUS co cztery lata danych statystycznych ("Kultura fizyczna w Polsce 2008-2010") - w naszym kraju działa blisko 7 000 klubów sportowych (nie licząc uczniowskich i parafialnych, których łącznie jest ok. 5 400), w których ćwiczy ok. pół miliona osób. Nie są to liczby satysfakcjonujące. W naszym kraju na 100 tysięcy mieszkańców przypada tylko 35 klubów. Dla porównania - ten sam wskaźnik dla Czech, Niemiec i Portugalii zbliża się do 100, w Estonii, Holandii, Belgii i Słowacji sięga 200, w Hiszpanii przekracza 220, zaś w Danii czy Słowenii wynosi 300 klubów i więcej. Zastanowienia wymaga choćby pobieżna analiza tych liczb - co sprawia, że tak mało efektywny (w Europie lepszy jedynie od Rumunii) jest organizacyjny potencjał sportu. Z jednej strony mamy na pewno (choć nie we wszystkich dyscyplinach) trudności z naborem chętnych dzieci i młodzieży (być może kierowana do nich oferta jest niezbyt atrakcyjna), z drugiej - do aktywnego angażowania się w działalność w klubach zniechęca niekiedy perspektywa zmagania się z różnymi przeszkodami natury administracyjnej, formalnej i finansowej. Generalnie - ruch sportowy postuluje daleko idące odbiurokratyzowanie tej dziedziny.

Sponsor Strategiczny

Sponsor Generalny

Sponsorzy

Sponsor Kolekcji
Olimpijskiej

Główny Partner Medyczny

Partnerzy

Ważne: strona wykorzystuje pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych w plikach cookies m.in. w celach statystycznych oraz w celu dopasowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkownika. W programie służącym do obsługi internetu możesz zmienić ustawienia dotyczące akceptowania plików cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Zamknij