Inne

Przeszło sto osób, reprezentujących zarówno środowisko sportowe, jak i świat polityki, kręgi naukowe, instytucje kultury, przedstawiciele biznesu a także kilkudziesięciu towarzyszących im doradców i ekspertów przybyło 6 marca do stołecznego Centrum Olimpijskiego im. Jana Pawła II by wziąć udział w inauguracji obrad "Okrągłego stołu polskiego sportu".

Wśród honorowych gości był obecny wicepremier, minister gospodarki - Janusz Piechociński, który już na wstępie zaapelował do zebranych by wskazali rządowi "tematy do załatwienia" - te, które dla rozwoju naszego sportu są najistotniejsze, a które czasem można stosunkowo szybko rozstrzygnąć.


 

Inicjatywa

Przypomnijmy, że zorganizowane 6 marca spotkanie zostało zwołane z inicjatywy Rady Patronów Polskiego Komitetu Olimpijskiego i jej przewodniczącego, przewodniczącego dr. Jana Kulczyka. W założeniach miało służyć właśnie wskazaniu głównych tematów do dyskusji na temat przyszłości polskiego sportu. Wnioski z debat, prowadzonych następnie w specjalistycznych zespołach eksperckich, w formie rekomendacji zostaną przedstawione władzom państwowym i samorządowym, całemu środowisku sportowemu oraz mediom.

Otwarcie obrad

Obrady otworzył prezes PKOl Andrzej Kraśnicki, który określił spotkanie przy "Okrągłym stole" mianem wydarzenia historycznego. - Nie było jeszcze w naszym sporcie sytuacji, w której do rozmowy o nim wspólnie zasiedliby reprezentanci aż tylu, często z pozoru odległych od siebie dziedzin naszego życia społecznego, a którym leży na sercu dobro polskiego sportu - stwierdził. Tę opinię podzielił dr Jan Kulczyk, zapewniając, że - jako człowiek biznesu - wie doskonale co znaczy rywalizacja i jakie emocje niesie z sobą sukces. Dlatego polskiemu sportowi potrzebny jest precyzyjny biznesplan, uwzględniający potrzeby i uwarunkowania zarówno wyczynu jak i sportu masowego. - Globalizacja zdominowała świat i musimy się w nią włączyć. Sport i kultura to dwa obszary, w których jest miejsce na narodowe myślenie, patriotyzm, na pokazanie, że Polacy i Polska są obecni na arenie światowej i mogą szczycić się swym obywatelstwem i narodowością - powiedział.

Wypowiedź Pani Minister Sportu i Turystyki

Minister sportu i turystyki - Joanna Mucha zapowiedziała, że zapoczątkowane przez jej resort zmiany systemowe w sporcie nie będą miały charakteru rewolucyjnego - zakładane cele zamierza się bowiem osiągnąć drogą ewolucji, której elementem ma być m.in. nowe sprecyzowanie roli i zadań ministerstwa oraz Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Wskazała, że związki sportowe muszą przejść na inny, nowocześniejszy model pracy, a jednocześnie zapowiedziała, że ich relacje z resortem będą już wkrótce mniej biurokratyczne niż dotąd. Obiecała także wprowadzenie innego trybu podpisywania umów na realizację przez federacje sportowe zadań zleconych z zakresu sportu. Ma to umożliwić otrzymywanie przez związki przynajmniej pierwszej transzy dotacji budżetowej już w pierwszych dniach nowego roku, a nie - jak to się dzieje dotychczas - po upływie 2-3 miesięcy.

Niedoskonałości przepisów prawnych

O niedoskonałościach przepisów prawnych regulujących działalność sportową mówili potem: prezes Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy PKOl, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny - prof. Zbigniew Ćwiąkalski oraz szef sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki - pos. Ireneusz Raś. Ten ostatni poinformował, że komisja już pracuje nad propozycjami zmian w Ustawie o sporcie z czerwca 2010 r. i na pewno do końca będzie konsultować je z szeroko rozumianym środowiskiem sportowym.

Ranga sportu w życiu codziennym

O randze jaką w życiu codziennym społeczeństwa powinien odgrywać sport mówili także: przewodniczący Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów, b. premier - Jan Krzysztof Bielecki oraz dwukrotny medalista olimpijski w żeglarstwie - Mateusz Kusznierewicz. Ten ostatni zachęcał aby nie obawiać się czerpania wzorów z doświadczeń innych państw, które kiedyś postawiły na sport i teraz cieszą się tego rezultatami. W podobnym tonie mówił b. prezes PZPN - Michał Listkiewicz, informując przy okazji o wartych przeniesienia (przynajmniej w części) na polski grunt niektórych rozwiązaniach fiskalnych jakie wprowadzili u siebie Węgrzy. Ułatwiają one i wręcz zachęcają podmioty gospodarcze do długofalowego łożenia na sport w zamian za ulgi w podatkach. Wspominał również o możliwościach finansowania kultury fizycznej ze środków firm bukmacherskich, organizujących zakłady sportowe. Jego zdaniem tkwią tam spore środki, warte skierowania właśnie na sport. Prezydent Poznania - Ryszard Grobelny z niepokojem mówił o "wysychaniu źródła" jakim są budżety samorządów. Już obecnie coraz częściej stają one przed wyborem - czy wydać pieniądze na sport, skoro jest tyle innych palących potrzeb. Wspomniał też o niezwykle ważnej sprawie racjonalnego wykorzystywania bazy sportowej. Pięknych obiektów mamy już sporo - problem w tym by coś się na ich stale działo. - Nie mogą stać puste, bo to ewidentne marnotrawstwo - stwierdził gospodarz stolicy Wielkopolski.

Problem finansowania

Problemy finansowania sportu podnosili w swoich wystąpieniach m.in.: prezes Totalizatora Sportowego (sponsora generalnego PKOl) Wojciech Szpil, zdobywczyni 7 medali olimpijskich (w tym trzech złotych), członkini MKOl i wiceprezes PKOl - Irena Szewińska, 4-krotny mistrz olimpijski w chodzie sportowym Robert Korzeniowski, specjalista w zakresie marketingu - Tomasz Redwan oraz wiceprezes PKOl, prezes Polskiego Związku Biathlonu - prof. Zbigniew Waśkiewicz. Ten ostatni przedstawił zebranym najważniejsze wnioski z konsultacji ze związkami - członkami PKOl, które poprzedziły obrady "Stołu". Dotyczyły one m.in. nie zawsze dobrych kontaktów ze służbami resortu sportu, spóźnionego w stosunku do potrzeb przekazywania dotacji, niemożliwości planowania długofalowego. Nie tylko w jego wypowiedzi przewijał się postulat czteroletniego, tożsamego z cyklem olimpijskim, cyklu planowania zamierzeń sportowych, środków na ich realizację oraz - rozliczania z efektów. - Sport to nie fabryka gwoździ - dobitnie podkreślił Zb. Waśkiewicz.

Promocja, media i usterki prawne

W dyskusji plenarnej, z której uderzała autentyczna troska o polski sport, mówiono też o potrzebie większego wspierania przez państwo federacji podejmujących się goszczenia w Polsce wielkich imprez sportowych. To doskonały sposób na promocję kraju nad Wisłą - akcentowano.

Na liczne usterki tkwiące w obowiązujących aktach prawnych i przepisach podatkowych zwracał uwagę m.in. prezes piłkarskiej Legii - Bogusław Leśnodorski, zaś poseł Zbigniew Pacelt - w przeszłości zawodnik, uczestnik trzech igrzysk olimpijskich (w pływaniu) i trener (pięciobój nowoczesny), podkreślił potrzebę rewizji systemu sportu młodzieżowego. Obecny, realizowany od roku... 1994 nie przystaje już do współczesnych realiów. - Świat się zmienia, więc spróbujmy za nim nadążać - zaapelował.

Rolę mediów w promocji sportu, ale i prezentowaniu jego najważniejszych problemów akcentowali szef kanału sportowego TV Polsat - Marian Kmita oraz prezes Zarządu Polskiego Radia SA - Andrzej Siezieniewski. - Polsat, podobnie jak TVP, jest poważnym sponsorem sportu - stwierdził M. Kmita, a szef radiowego nadawcy publicznego poinformował o przygotowaniu zestawu wniosków płynących z prowadzonych na antenie debat nt. sportu, a przeznaczonych do wykorzystania w pracy specjalistycznych zespołów eksperckich "Okrągłego stołu". Te, kierowane przez: min. Joannę Muchę (ds. strategii rozwoju sportu), prof. Zbigniewa Ćwiąkalskiego (ds.legislacji) oraz prezesa Orange Macieja Wituckiego (ds. finansowania sportu) rozpoczęły pracę tuż po zakończeniu obrad plenarnych. Ich pierwsze posiedzenia miały charakter organizacyjny. Dalsze prace obliczone są zapewne na najbliższe kilka miesięcy.

Wszystko zaczyna się od szkoły

- To było pożyteczne spotkanie - stwierdził, podsumowując obrady dr Jan Kulczyk. - Dyskusja miała charakter twórczy i pouczający. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że rozmawiając o sporcie mamy do czynienia ze swego rodzaju "błędnym kołem". Z jednej strony mówimy o pieniądzach, zaś z drugiej - o braku efektów. Nie ma pieniędzy - więc nie ma wyników. Nie ma wyników, więc nie ma środków. Nie wiadomo, gdzie jest początek. Wszystko jednakże zaczyna się od szkoły. Nie jest wcale przypadkiem, że po najwięcej medali w międzynarodowej rywalizacji sięgają, choćby na igrzyskach olimpijskich, sportowcy z USA, Chin czy Wielkiej Brytanii. Tam sport jest częścią szkoły, częścią wykształcenia. Dlatego tak ważne jest poszukiwanie środków na sport dzieci i młodzieży - bez nich wielu problemów "dorosłego" sportu nie rozwiążemy na pewno - powiedział przewodniczący Rady Patronów PKOl.

Sponsor Strategiczny

Sponsor Generalny

Sponsor Platynowy

Sponsorzy

Sponsor Kolekcji
Olimpijskiej

Główny Partner Medyczny

Partnerzy


Partnerzy Medialni

Ważne: strona wykorzystuje pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych w plikach cookies m.in. w celach statystycznych oraz w celu dopasowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkownika. W programie służącym do obsługi internetu możesz zmienić ustawienia dotyczące akceptowania plików cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Zamknij