Baku 2015

Aktualności

Walczykiewcicz: "Ostro do przodu i tyle"

W Polsce była dokładnie godzina 13:00, gdy na najwyższym stopniu podium toru regatowego w Mengachevir stanęła Marta Walczykiewicz. Z rąk oficjeli reprezentujących organizatorów i władze europejskiego kajakarstwa odebrała złoty medal i wiązankę kwiatów.

Marta Walczykiewicz/Fot.: Szymon Sikora

Po chwili kilka tysięcy widzów zgromadzonych na trybunach powstało i wysłuchało dwóch pełnych zwrotek "Mazurka Dąbrowskiego". W oku naszej zawodniczki (ale i kibicujących jej członków polskiej ekipy) zakręciła się niejedna łza wzruszenia.

Marta Walczykiewicz/Fot.: Szymon Sikora

- Nawet próbowałam wydusić z siebie słowa naszego hymnu - opowiadała potem uradowana Walczykiewicz - ale nie potrafiłam opanować wzruszenia. Kiedy odebrała pierwsze gratulacje - m.in. od trenerów i prezesa PZKaj Józefa Bejnarowicza - wyznała jak bardzo cieszy ją sukces odniesiony na tych igrzyskach. - To przecież pierwsza taka impreza w historii. To pierwszy tu w ogóle złoty medal dla Polski, a to właśnie mnie go wręczono. Zawsze marzyłam o tym by, może nie zapisać się jakimiś "złotymi zgłoskami" w polskim sporcie, ale - by być rozpoznawalną. Moje ukochane kajakarstwo, które kiedyś uprawiał z powodzeniem mój tato, a w którym ja sama - zadurzyłam się już jako 9-latka (siostra wybrała... boks) nie jest może aż tak popularne jak inne sporty, ale to tylko dodatkowo mobilizuje. Naprawdę jestem szczęśliwa! - zapewniała złota medalistka.

Pytana o sposób rozegrania finałowego biegu mówiła, że odpowiadały jej warunki w jakich go przeprowadzono. Na dystansie 200 metrów, kiedy płynie się raptem ok. 40 sekund, nie ma zbyt wiele czasu na rozważanie taktyki. Ja lubię ten dystans, więc - ostro do przodu i tyle! Cieszę się bardzo z tego sukcesu. Naprawdę. Tuż po wyścigu słyszałam owacje na moją część, rękami machał do mnie prezes związku, pozdrawiali koledzy i koleżanki, polscy dziennikarze. Pewnie i moja "komórka" zagrzała się od SMS-ów i nieodebranych połączeń. Za miłe słowa i gratulacje dziękuję. Podobnie wdzięczna jestem swojej "różowej strzale" - kajakowi, w którym już nie raz i nie dwa dane mi było zawody wygrywać - zresztą, chyba wiele osób widziało jak po przekroczeniu mety solidnie go... poklepałam.

www.olimpijski.pl/baś
Fot.: Szymon Sikora

Sponsor Strategiczny

Sponsor Generalny

Sponsor Kolekcji
Olimpijskiej

Główny Partner Medyczny

Oficjalny przewoźnik

Partnerzy PKOl


Partnerzy Medialni PKOl

Ważne: strona wykorzystuje pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych w plikach cookies m.in. w celach statystycznych oraz w celu dopasowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkownika. W programie służącym do obsługi internetu możesz zmienić ustawienia dotyczące akceptowania plików cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Zamknij