Buenos Aires 2018

Świątek: „Mierzę wysoko”

Dotychczasowy przebieg turnieju tenisowego wskazuje na to, że Iga Świątek mocnym akcentem chce zakończyć swoje występy w kategorii juniorek. Nic dziwnego zatem, że w Buenos Aires przystąpiła do rywalizacji nie tylko w grze pojedynczej, ale także w deblu i mikście.

Iga Świątek/Fot.: Szymon Sikora

Środę na kortach Green Parku rozpoczęła Polka od trwającego nieco ponad dwie godziny wcale niełatwego pojedynku z reprezentującą Tajwan Joanną Garland. Dziewczyna z Azji spisywała się w tym spotkaniu nadspodziewanie dobrze – odważnie serwowała, dobrze odbijała piłki z głębi kortu i sprawiała naszej zawodniczce chwilami sporo kłopotu. Na domiar złego Iga popełniała wiele błędów serwisowych i sporo sił traciła na… drugie serwisy.

Po meczu, który jednak wygrała (4:6, 6:3, 6:1) powiedziała:

- Tak, szkoda trochę tego pierwszego, przegranego seta, ale zabrakło mi solidności na korcie, bo powinnam rozegrać go lepiej a przegrałam właściwie na własne życzenia. Cieszę się jednak, że poprawiłam grę w secie drugim i go wygrała, a partia trzecia to już na spokojnie, zwłaszcza że rywalkę chyba też opuściła wiara w sukces, a ja starałam się grać swoje.

- Czy walcząc na korcie, w ogniu jednak zaciętej rywalizacji, widzisz a może czujesz doping z trybun, bo podczas twojego pojedynku z Garland zauważyłem na widowni nie tylko koleżanki i kolegów z reprezentacji, nie tylko pojedyncze osoby z biało-czerwoną flagą, ale i to, że miejscowa, argentyńska publiczność także Ci kibicowała?

- Tak, czułam to i słyszałam. Szczerze mówiąc reakcja miejscowych była nawet dla mnie zaskoczeniem, ale bardzo miłym. Rzeczywiście – częściej oklaskiwali moje zagrania i mam nadzieję, że tak będzie do końca turnieju.

- Zaraz, zaraz. Mówisz o turnieju, ale przecież Ty grasz w turniejach – singiel, debel, mikst…

- Tak, bo – tak jak zapowiadałam jeszcze w kraju - chcę swój ostatni seniorski sezon zakończyć czymś
naprawdę fajnym i znaczącym, a medale olimpijskie, nawet z igrzysk młodzieżowych to przecież nie byle co.

- W takim razie – powodzenia!

Rozmawiał: Henryk Urbaś/PKOl
Fot.: Szymon Sikora/PKOl

P.S. 
Już po tej rozmowie Iga Świątek w towarzystwie Kai Juven ze Słowenii w półfinałowym meczu gry podwójnej równo w godzinę zwyciężyła 6:2, 6:2 argentyńsko-kolumbijski duet Maria Lourdes Carle - Maria Osorio Serrano. W sobotnim finale polsko-słoweński debel spotka się z Japonkami Yuki NAITO i Naho SATO.

Sponsor Strategiczny

Sponsor Generalny

Sponsorzy

Sponsor Kolekcji
Olimpijskiej

Główny Partner Medyczny

Oficjalny przewoźnik

Partnerzy PKOl


Partnerzy Medialni PKOl

Ważne: strona wykorzystuje pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych w plikach cookies m.in. w celach statystycznych oraz w celu dopasowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkownika. W programie służącym do obsługi internetu możesz zmienić ustawienia dotyczące akceptowania plików cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Zamknij