Piękna "MM" w Centrum Olimpijskim

2009-11-14

W galerii "-1" w Centrum Olimpijskim PKOl w Warszawie w piątek, 13 listopada 2009 r. odbył się wernisaż wystawy malarstwa Andrzeja Stroki, poświęconej amerykańskiej gwieździe kina - Marilyn Monroe (1926 - 1962). Ekspozycja będzie czynna do 26 listopada.

MARILYN

Autor po raz pierwszy  fenomenem pięknej blondynki zafascynował się w 1981 roku. Namalował wówczas cykl obrazów i pokazał w galerii Art. Teraz, po ćwierćwieczu powraca do tego tematu. Podobnie jak przed laty maluje akrylem, buduje obrazy dużymi płaszczyznami koloru. Niby podobnie, a jednak w ostatnich obrazach twórca oddala się od ludycznego wizerunku Marilyn, pokazuje bardzo wyraźnie ikonę; pokazuje nostalgicznie; przepuszcza jej wizerunek poprzez własny temperament i osobowość, która zmieniła się przez te dwadzieścia pięć lat.

Stroka, podobnie jak Warhol, korzysta z fotografii, ale obrazy Andrzeja są od początku do końca malowane.

Na jednym z nich, zatytułowanym A ja nie wiedziałam, Stroka umieszcza (świetnie wkomponowane) wyznanie Marilyn: tego wieczoru jakieś dzieciaki poprosiły mnie o autograf, a ja nie wiedziałam, jak się pisze Marilyn i musiałam kogoś zapytać. To bardzo znaczący dla całego cyklu obraz, zarówno przez zestawienie - wręcz plakatowe - czerwieni i czerni, jak przede wszystkim przez to wyznanie.

Marilyn oderwana od rzeczywistości, pozbawiona tożsamości, uwierzyła w głos ludu, który zrobił z niej symbol, ikonę. Na innym obrazie, podobnie jak na inspirującej malarza fotografii, sylwetka aktorki jest przekreślona pomarańczowym flamastrem. Dwie krzyżujące się linie przypominają znak krzyża. Gest fotografa banalny. Po prostu wyeliminował sam (czy też po konsultacji z Marilyn), to właśnie ujęcie z negatywów przeznaczonych do reprodukcji. Za to na obrazie nabiera ów gest znaczenia symbolicznego.

Z podobnymi krzyżami spotykamy się na obrazach Tapiesa. On – pytany o ich znaczenie - wykluczył znak krzyża w chrześcijańskim rozumieniu. Przyznał, że dla niego to znak ważny - wyeliminowania lub też podkreślenia - i że spełnia magiczną, symboliczną funkcję. Wydaje się, że podobną funkcję spełnia on również na obrazie Stroki.

Vita brevis breviter zatytułował Andrzej Stroka jeden z obrazów, ale do mnie bardziej przemawia powiedzenie Hipokratesa, że życie trwa krótko, sztuka długo...
Ale tak na prawdę wszystko jest względne...

Andrzej Matynia