Lista sponsorów
Gąsienica-Daniel: "Chciałam zaryzykować"
2010-02-24
Agnieszka Gąsienica Daniel z bardzo dobrej strony pokazała się w konkurencjach szybkościowych podczas igrzysk olimpijskich w Vancouver. Niestety kiedy przyszło do rywalizacji w slalomie gigancie, teoretycznie koronnej konkurencji, Polka wypadła z trasy już w pierwszym przejeździe.
- Jestem wściekła - stwierdziła Polka po zjechaniu ze stoku. - To było jeszcze na samej górze trasy. Bardzo chciałam zaryzykować i pojechać jak najszybciej potrafię. Nie chciałam tylko dojechać do mety. Pojechałam więc swoją linią, zaatakowałam bramkę zbyt ciasno, niestety na śniegu pojawiły się już ślady, w które trzeba było się wpasować. Trasa była już bowiem miękka i przez to pojawiły się dziury. Mnie właśnie w takim miejscu nie udało się zapanować na nartami. Poza tym widoczność nie była w czasie zawodów najlepsza. Teren się zlewał, śladów nie było widać - opowiadała Gąsienica Daniel, która wraz z włoskim trenerem Livio Magonim ustaliła taką właśnie ryzykowną taktykę.
- Wiem, że trener mówił już wcześniej, że albo dojadę na dobrym miejscu albo wypadnę. Obraliśmy ryzykowaną taktykę, ale nie było sensu nastawiać sie na wolny przejazd i tylko dotarcie do mety. Zaryzykowałam, zresztą nie tylko ja jedna. Kilka mocnych dziewczyn też ryzykowało i nie skończyło przejazdu - mówiła Agnieszka, która kolejną szansę na pozytywny rezultat będzie miała już w piątek, kiedy odbędzie się slalom. - Są podstawy do tego by liczyć na dobry wynik w slalomie. Przecież w slalomie do kombinacji miałam 15. czas. Będę więc walczyć by osiągnąć jak najlepszy rezultat - zapowiedziała nasza jedyna alpejka na igrzyskach w Vancouver.
Małgorzata Ziemba z Whistler



