Węgrzyn: "Justynie lepiej szły narty"

2010-02-28

Znakomita postawa i charakter Justyny Kowalczyk oraz świetnie przygotowane narty, to według Rafała Węgrzyna dało złoty medal olimpijski w biegu na 30 km ze startu wspólnego w Whistler. "Mamy komplet" - krzyczał po biegu wzruszony asystent trenera Aleksandra Wierietielnego.

Od samego rana w polskiej ekipie panowała atmosfera walki o złoto. Nikt tego otwarcie nie mówił, ale właśnie tylko tego krążka brakowało Kowalczyk do pełni szczęścia. Po srebrze w sprincie i brązie w biegu łączonym cała Polska czekała na złoto.

"Czuło się, że będzie walczyć o złoto. Justyna przed biegiem była normalna, spokojna, zrelaksowana. Trochę zmartwiła nas pogoda. Zamiast deszczu sypał obficie śnieg, ale gdy dotarły do nas informacje, że w godzinach startu będzie ocieplenie, to się trochę uspokoiliśmy" - przyznał Węgrzyn.

Serwismeni przygotowali pięć par nart. Dwie najlepsze zostawili na koniec. Na 30 km zawodnicy mają bowiem możliwość wymiany sprzętu. Kowalczyk skorzystała z tego dwukrotnie - po 10 i 20 km.

"Pewne założenia oczywiście mieliśmy. To się jednak wszystko ustala w trakcie rywalizacji. Pewnych rzeczy nie można przewidzieć. Był to od samego początku bardzo wolny bieg, mogliśmy nawet zdobywać jakieś informacje od Justyny, dlatego na pewno łatwiej było wszystkim sterować. Na ostatnie dziesięć kilomegtrów zostawiliśmy najlepsze narty" - dodał Węgrzyn.

I to właśnie w dużej mierze dzięki nim udało się na ostatnich metrach wywalczyć złoty medal. "Widać było, że Justynie narty idą znacznie lepiej niż Marit Bjoergen. Zwłaszcza na górce" - ocenił asystent Wierietielnego.

Przyznał, że tuż po minięciu linii mety przez Kowalczyk, łzy szczęścia same popłynęły mu po twarzy.

"Walka była do ostatnich metrów. Rzadko się to zdarza na dystansie 30 km. Justyna znowu pokazała klasę, a nam aż serca pękały z radości" - powiedział.

Jaki był zatem plan? "Bieg był bardzo wolny, nawet sama zawodniczka była tym zdziwiona, dlatego bardzo dobrze się stało, że Marit (Bjoergen-PAP) poszła trochę mocniej do przodu. Obie się oderwały, ale były równie zmęczone. Jedyną szansą był atak na ostatniej górce. Justynie narty szły lepiej i trzeba było to wykorzystać" - podkreślił.

Kowalczyk sięgnęła w sobotę po trzeci medal olimpijski na trasach w Whistler. Na 30 km ze startu wspólnego zdobyła złoto, wcześniej wywalczyła srebro w sprincie i brąz w biegu łączonym.

Z Whistler Marta Pietrewicz (PAP)