"Trzęsienie ziemi" w sporcie rosyjskim

2010-03-05

Za bardzo nieudany uznały władze państwowe Rosji występ reprezentacji tego kraju w zimowych igrzyskach w Vancouver. Osiągnięty tam dorobek medalowy - 3 złote, 5 srebrnych i 7 brązowych krążków oraz dopiero jedenasta pozycja w końcowej klasyfikacji medalowej to wynik daleko odbiegający od oczekiwań.

Przed igrzyskami media czyniły "przymiarki" do zdobyczy w granicach 27-31 medali, a więc - dwukrotnie pokaźniejszych niż osiągnięte w Kanadzie. Prezydent Dmitrij Miedwiediew zażądał przeto niezwłocznych zmian kadrowych w gremiach odpowiedzialnych za olimpijski występ.

Pierwszą "ofiarą" apelu rosyjskiego prezydenta stał się Leonid Tiagaczow - 63-letni prezes narodowego komitetu olimpijskiego (sprawujący tę funkcję od 2001 roku), w przeszłości - trener kadry narciarstwa alpejskiego i "osobisty" instruktor obecnego premiera (a wcześniej - prezydenta) Władimira Putina.

Media spekulują, że niewykluczone, że ze stanowiskiem pożegna się także minister sportu Witalij Mutko. Czy jednak uzdrowi to sport w Rosji - kraju, w którym za cztery lata odbędą się kolejne zimowe igrzyska?

www.olimpijski.pl/baś