Rio 2016

Aktualności

Wiktorowski: "Jak napiszecie, że narzekamy, to nie będę z wami więcej rozmawiał..."

Wszyscy już chyba wiedzą, że Agnieszka Radwańska dotarła do Rio po… 50-godzinnej podróży pod hasłem "wstąpiła do piekieł, bo drodze jej było". Jej trener, Tomasz Wiktorowski, miał więcej szczęścia, mimo że z Kanady musiał się cofnąć jeszcze dalej niż zawodniczka, bo do Polski. Jego lot Warszawa - Frankfurt n. Menem - Rio de Janeiro trwał jednak grubo ponad połowę krócej…

Agnieszka Radwańska i Tomasz Wiktorowski/Fot.: Bartłomiej Zborowski

- Agnieszka stara się być pozytywna, chociaż przez tę podróż, podczas której ciało swoje przyjęło, to i umysł przyjął - opowiada trener. - Było strasznie dużo niewiadomych: polecą, nie polecą…, kiedy polecą, bo w pewnym momencie przebukowali ich na piątek, czyli byliby tu w sobotę, a więc w dniu rozpoczęcia turnieju!

- Chcę jednak podkreślić, że takie rzeczy się w zawodowym sporcie zdarzają. Pechowo, że nam przytrafiło się to teraz, przed ważnym wydarzeniem, ale trzeba sobie umieć z tym radzić. Wyczynowy sportowiec nie jest stworzony do bezczynnego siedzenia czy leżenia przez tyle godzin. Lot z Nowego Jorku do Rio przez Lizbonę to rzeczywiście kuriozum, ale słyszałem, że ktoś miał jeszcze gorzej, bo przez Tokio… Ale my nie narzekamy, nie szukamy jakichś usprawiedliwień - po prostu opisuję rzeczywistość. Tak było i już.

- Teraz trzeba sobie z tym po prostu poradzić. Jak? Na pewno nie można odpoczywać leżąc, musi to być jakaś inna forma. Różne impulsy, coś w rodzaju interwałów, ale broń Boże nie chodzi o biegowe! Podczas zajęć na korcie - na przykład różnorodne serwisy, nietypowe akcje w wymianach. Trzeba się pobudzić, wyjść z zamulenia. Teoretycznie nie ma zmiany strefy czasowej, ale w praktyce była, więc teraz znów organizm musi "ustalić" kiedy jest dla niego dziesiąta wieczorem, żeby pójść spać. Przydają się też wszelkie dodatkowe emocje, jak choćby dzisiejsza ceremonia ślubowania. Świetne byłoby jutrzejsze otwarcie, ale to znowu trzeba by ze sześć godzin stać... Agnieszka więc na pewno na tę akurat ceremonię nie pójdzie.

Po południu odbyliśmy pierwszy trening, dwa razy po 45 minut - klasyczne zapoznanie się z obiektem, mieliśmy możliwość poćwiczyć na centralnym. Korty, jak na nawierzchnię typu hard, są bardzo wolne. Tak jednak zwykle bywa na nowych obiektach - nawierzchnia jest chropowata i wolna. Szkoda że możemy trenować dopiero od dziś, ale jest jeszcze trochę czasu, żeby się do tej nawierzchni przyzwyczaić. Jeśli chodzi o piłki, Wilson Australian Open, to zostały dobrze dobrane na tę strefę klimatyczną - zakończył, omawiając już szczegóły stricte techniczne, trener Agnieszki Radwańskiej Tomasz Wiktorowski.

W czwartek wieczorem ogłoszono plan gier turnieju tenisowego na sobotę, 6 sierpnia. Pierwszego dnia w akcji będzie czworo Polaków - początek gier o 16:00 czasu polskiego:

3. mecz na korcie nr 1
Agnieszka Radwańska (nr 4, WTA 5) – Saisai Zheng (Chiny, WTA 64)

4. mecz na korcie nr 6
Magda Linette (WTA 86) – Anastazja Pawliuczenkowa (Rosja, nr 14; WTA 19)

1. mecz na korcie nr 5
Łukasz Kubot (ATP 25), Marcin Matkowski (27) – Rohan Bopanna (15), Leander Paes (obaj Indie, 55)

www.olimpijski.pl/TW
Fot.: Bartłomiej Zborowski

Sponsor Strategiczny

Sponsor Generalny

Sponsorzy

Sponsor Kolekcji
Olimpijskiej

Główny Partner Medyczny

Oficjalny przewoźnik

Partnerzy PKOl


Partnerzy Medialni PKOl

Ważne: strona wykorzystuje pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych w plikach cookies m.in. w celach statystycznych oraz w celu dopasowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkownika. W programie służącym do obsługi internetu możesz zmienić ustawienia dotyczące akceptowania plików cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Zamknij