Rio 2016

Aktualności

Fularczyk-Kozłowska: "To nasz czas"

Czwartek - co to jest za dzień! Na olimpijskim torze w Lagoa Rodrigo de Freitas zdobyliśmy złoto i brąz. Magdalena Fularczyk-Kozłowska i Natalia Madaj mówiły, że to ma być ich bieg życia.

Magdalena Fularczyk-Kozłowska/Fot.: Michał Krukowski

I był. W olimpijskim finale dwójek podwójnych walczyły z taką determinacją, że na ostatnich metrach złamały opór wściekle atakujących Brytyjek. Polki wygrały o włos. Za metą nawet nie miały siły cieszyć.

- Zrobiłyśmy to - krzyczała, łapiąc oddech, Fularczyk-Kozłowska. - Było ciężko, ale wierzyłyśmy w to złoto do końca. Po prostu szok, nie wiem, co mam powiedzieć. Emocji było mnóstwo.

Brytyjki prowadziły, ale polska osada cały czas trzymała się blisko. Na końcu na zbliżeniach było widać, jak raz dziób jednej łodzi delikatnie wystaje, raz drugiej. - Nawet jak Brytyjki miały małą przewagę, wiedziałyśmy, że przed nami ostatnie pięćset metrów i jeszcze się rozpędzimy - opowiadała na gorąco Madaj. - Magda siedzi z tyłu, ma szerszy kąt widzenia, ja cały czas widziałam rufę Brytyjek. W końcu jednak padły te nasze hasła do ataku i wierzyłyśmy, że już nie odpuścimy. Fularczyk-Kozłowska: - To nasz czas, nasze zawody, nasza osada. Trafiłyśmy na siebie idealnie.

Jak powiedział Marek Kolbowicz (jeden z "dominatorów" red.), to jest dwójka kompletna. Z brzegu ich sukces śledziły dziewczyny z czwórki podwójnej. Monika Ciaciuch, Agnieszka Kobus, Maria Springwald i Joanna Leszczyńska właśnie przed chwilą odebrały brązowe medale. Bo one też miały wielki dzień. Od początku narzuciły na początku szalone tempo. Pracowały równo, wymalowane na biało-czerwono pióra wioseł cięły wodę niemal niezauważalnie. Mijając oznaczenie "1500 m" Polki prowadziły o długość łodzi. Wiadomo jednak było, że Niemki i Holenderki dopiero zaczną finiszować. Medal jednak był pewny. Tylko jaki kolor? Na ostatnich metrach nasza osada nie miała już siły odpowiedzieć na ataki rywalek. Wygrały Niemki, przed Holenderkami. Polki tuż za nimi. Gdy przejechały linię mety, ręce mogły wreszcie puścić wiosła i ręce wystrzeliły w górę.

Przemysław Franczak/AIP
Fot.: Michał Krukowski

Sponsor Strategiczny

Sponsor Generalny

Sponsor Kolekcji
Olimpijskiej

Główny Partner Medyczny

Oficjalny przewoźnik

Partnerzy PKOl


Partnerzy Medialni PKOl

Ważne: strona wykorzystuje pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych w plikach cookies m.in. w celach statystycznych oraz w celu dopasowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkownika. W programie służącym do obsługi internetu możesz zmienić ustawienia dotyczące akceptowania plików cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Zamknij