Rio 2016

Aktualności

Anita śpi jak niedźwiedź

Nasza bita faworytka do złotego medalu, Anita Włodarczyk, od razu w pierwszej próbie zapewniła sobie kwalifikację do finału rzutu młotem. W rozmowie z dziennikarzami w Strefie Mieszanej nasza rekordzistka świata była bardzo spokojna i zrelaksowana.

Anita Włodarczyk/Fot.: Bartłomiej Zborowski

- Tak jak sobie zaplanowałam, chciałam w pierwszym rzucie uzyskać kwalifikację. Super wynik - 76,93 - w sumie bez wielkiego wkładu jeśli chodzi o siłę, tylko na zaliczenie minimum, więc plan wykonany w stu procentach. Od razu czułam, że to był dobry rzut. Co prawda kręciłam się jak żółw w tym kole, ale o to właśnie chodziło, żeby ze spokojem wykonać te próbę. Jestem zadowolona i cieszy mnie, że mam rezerwę, a to dobry prognostyk przed poniedziałkowym finałem. W ogóle dziś tego rzutu nie poczułam i śmiało mogę powiedzieć, że stać mnie na ponad 80 metrów. To może być dla mnie konkurs życia, dobrze by było, żeby mój rekord świata padł w poniedziałek.

- Koło jest super, fajnie, że nie jest tępe. Nie czułam dziś żadnych nerwów, przespałam całą noc bez przebudzenia. W ogóle sypiam tutaj jak niedźwiedź, po 10-11 godzin. Od rana już nie mogłam się doczekać konkursu. Cały dzień człowiek myślał o zawodach; inaczej jest gdy eliminacje są rano, a tu po raz pierwszy startowałyśmy wieczorem. Ale przed finałem nie będzie żadnego problemu z rozbudzeniem się, bo jest o 10:50, a ja na zgrupowaniach zawsze rzucam o 10:30, więc na pewno będzie pobudka około 6:00.

- W wiosce mieszka się dobrze, ale niestety jedzenie jest słabe. Dziś, jak poszłam na obiad i zobaczyłam po raz kolejny kurczaka i stek, to już mnie dreszcze przechodziły, ale trzeba coś jeść, żeby przeżyć - ratują mnie batony energetyczne. Są na szczęście jajka. Do wczoraj były po cztery, dzisiaj sześć, jutro już może osiem. Bo teraz wszystko się kręci wokół tej ósemki, mojej szczęśliwej liczby. Dzisiaj rzucałam młotem numer 8, mieszkam w pokoju numer 608, mamy miesiąc sierpień - to wiadomo który. Mam numer startowy 1122, czyli z kolei jedynki…

Nie byłam tu jeszcze na kontroli [antydopingowej], co trochę mnie dziwi. Może dlatego, że miałam ich w życiu tyle, iż stwierdzili, że nie ma sensu mnie kontrolować, lepiej wziąć innych zawodników. Może przed finałem pójdę? Zobaczymy… Po tym, co się ostatnio wydarzyło, nie dostaliśmy żadnych ostrzeżeń czy wskazówek. Ja jednak od lat uważam na wodę i pożywienie, czy jestem w Polsce czy tutaj, i wiem, że trzeba tego pilnować, nie można mieć do wszystkich zaufania.

Moi rodzice przyjechali, są ze znajomymi na stadionie. Na finale też będą i na pewno cała ta ekipa kibiców doda mi skrzydeł. Już w zeszłym roku stwierdziłam, że skoro rodzice są na każdych zawodach, to nie może ich zabraknąć na igrzyskach.

Zdaję sobie sprawę, że to będzie trochę walka z samą sobą, ale nie zamierzam lekceważyć żadnej z przeciwniczek, bo mam do wszystkich szacunek. Chciałbym zachować chłodną głowę, jak dziś przed eliminacjami. I tak jak koncentrowałam się sama na sobie, tak na pewno będzie też w poniedziałek. Ostatnie zawody pokazały, że potrafię się sama zmotywować, jak choćby podczas Festiwalu Rzutów im. Kamili Skolimowskiej w Cetniewie, kiedy walczyłam sama z sobą i miałem znakomitą serię. W poniedziałek chciałabym się z rzutu na rzut poprawiać, żeby było trochę emocji i kibice mogli zapamiętać ten mój konkurs.

Przez te dwa dni do finału, jutro będę standardowo trenowała rzuty młotem 5-kilogramowym, pojutrze rozruch siłowy i w poniedziałek - walczymy!

www.olimpijski.pl/TW
Fot.:Bartłomiej Zborowski

Sponsor Strategiczny

Sponsor Generalny

Sponsor Kolekcji
Olimpijskiej

Główny Partner Medyczny

Oficjalny przewoźnik

Partnerzy PKOl


Partnerzy Medialni PKOl

Ważne: strona wykorzystuje pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych w plikach cookies m.in. w celach statystycznych oraz w celu dopasowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkownika. W programie służącym do obsługi internetu możesz zmienić ustawienia dotyczące akceptowania plików cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Zamknij