Soczi 2014

Aktualności

Holenderski krawiec potrzebny od zaraz!

Dwaj nasi najlepsi panczeniści - Zbigniew Bródka i Konrad Niedźwiedzki - rozpoczęli w środę starty w Adler Arenie od biegu na 1000 m.

Zbigniew Bródka/Fot.: Szymon SikoraTo nie jest na szczęście ich koronny dystans - najwięcej spodziewamy się po nich na 1500 m i w drużynie - ale rywale daleko uciekli biało-czerwonym.

Mimo niezłych jak na możliwości Polaków czasów, zajęli miejsca w połowie drugiej dziesiątki. Bródka był 14. (1:09.66), a Niedźwiedzki - 16. (1:09.76). Do medalowych aspiracji, których granice wciąż wyznaczają w Soczi łyżwiarze szybcy z Holandii, zabrakło ok. sekundy. Na tym dystansie to różnica klasy.

Po dwóch całkowicie "pomarańczowych" podiach - w biegach na 5000 i 500 m, "Pomarańczowi" oddali w środę pierwszy medal, ale nie mistrzowski tytuł, w męskich konkurencjach w Adler Arenie. 1000 metrów wygrał Holender Stefan Groothuis (1:09.39), przed Kanadyjczykiem Denny'm Morrisonem (strata 0.04) i swoim rodakiem Michelem Mulderem (-0.35).

- Na pewno nie pomógł mi słaby przeciwnik - powiedział Zbigniew Bródka - bo jestem takim zawodnikiem, który lubi walkę w parze (Tajwańczyk Ching-Yang Sung stracił do Polaka 4.07 sek. i zajął ostatnie miejsce w 40-osobowej stawce). Poza tym jego falstart też zabrał jakieś ułamki, bo skupiałem się na tym, żebym ja z kolei go nie popełnił. I tak straciłem jedną dziesiątą na otwarciu, w efekcie drugą na pierwszej rundzie, no i spokój... Losowanie też było niekorzystne, bo zaczynałem z dużego toru i na takim kończyłem. Lepiej jest odwrotnie, bo wtedy przed finiszem widzi się rywala i można goniąc go urwać dziesiąte części sekundy. Wyszedłem jednak na lód zmotywowany, ale do zdobycia medalu potrzebne jest także szczęście. Mam nadzieję, że będzie mi ono sprzyjało w sobotę na 1500 metrów, bo dobre losowanie pozwala także wykorzystać lepiej proste krzyżówkowe i znów coś urwać z czasu. Dzisiejszy bieg powiedział mi, że jestem dobrze przygotowany. Jest powtarzalność, ale mogę się jeszcze poprawić, są pewne niedociągnięc
ia. Czekam na ten idealny bieg. Technicznie kroki wchodzą mi tak, jakbym chciał; zabrakło luzu na pierwszej rundzie, timingu, idealnego trafienia poślizgu. Na 1500 metrów trzeba się trochę "przeprogramować", najważniejsza będzie ostatnia runda.

- Oczywiście jestem zawiedziony - powiedział Konrad Niedźwiedzki. - Gdyby od miejsc, które zajęliśmy ze Zbyszkiem odjąć te początkowe jedynki, to byłoby to, o czym myśleliśmy... Mój bieg był w sumie niezły, choć zgubiłem trochę czasu na otwarciu, na pierwszej rundzie. Ale nie było najgorzej, w kategorii europejskich, nie wysokogórskich torów uzyskałem swój drugi czas sezonu. Myślę, że stać mnie było na wynik w okolicach 1:09.3, co jednak i tak nic istotnego by nie dało, bo to było jedno z najszybszych tysiąca metrów jakie wiedziałem. Muszę chyba poprosić Holendrów, żeby skroili mi jakiś kostium, bo tak tu rządzą, że... No i wyrzucić te "pomarańcze" z głowy przed startem na 1500 metrów, nastawić się na najtrudniejszy bieg w karierze, bo to będzie rzeźnia.

Konrad Niedźwiedzki/Fot.: Szymon Sikora- Wyniki niesamowite - skomentował ojciec Konrada i trener kadry kobiet, Krzysztof Niedźwiedzki. - Wydawało się, że na 500 i 1000 metrów Holendrów można ugryźć, jak to było przez kilka ostatnich sezonów, ale teraz wróciła ich bezwzględna dominacja na wszystkich dystansach. Z tego, co wiemy, mają jakiś nowy materiał na kostiumy, które na pewno powodują mniejszy opór powietrza - na ile jest to dla nich korzystniejsze, trudno mi powiedzieć. Dostęp do tego materiału mają też Rosja i Belgia.

Bieg panów na 1500 m zaplanowany jest na 15 lutego. Natomiast w czwartek w Adler Arenie na 1000 m pobiegną panie. Nas reprezentować będą Natalia Czerwonka i Luiza Złotkowska. Obie budują głównie dyspozycję na wyścig drużynowy, w którym będą bronić brązowego medalu z Vancouver, zdobytego praktycznie w tym samym składzie (Czerwonka, która wtedy była rezerwową, teraz pewnie wymieni się rolami w zespole z Katarzyną Woźniak), jeszcze z Katarzyną Bachledą-Curuś. Nasza najbardziej doświadczona panczenistka ze startu na 1000 m zrezygnowała, by lepiej przygotować się do swojego najlepszego dystansu - 1500 m (16 lutego).

Rywalizacja teamów zakończy 22 lutego olimpijską walkę w łyżwiarstwie szybkim w Soczi. Łącznie w 12 konkurencjach (6 męskich + 6 kobiecych) udział bierze 180 panczenistów z 23 państw (86 pań i 94 panów), w tym 10 biało-czerwonych (6+4).

www.olimpijski.pl/Tomasz Wolfke
Fot.: Szymon Sikora

Sponsor Strategiczny

Sponsor Generalny

Sponsor Kolekcji
Olimpijskiej

Główny Partner Medyczny

Oficjalny przewoźnik

Partnerzy PKOl


Partnerzy Medialni PKOl

Ważne: strona wykorzystuje pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych w plikach cookies m.in. w celach statystycznych oraz w celu dopasowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkownika. W programie służącym do obsługi internetu możesz zmienić ustawienia dotyczące akceptowania plików cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Zamknij