PyeongChang 2018

Stoch i Hula tuż za podium

Kamil Stoch i Stefan Hula uplasowali się tuż za podium podczas pierwszego konkursu skoków narciarskich na XXIII Zimowych Igrzyskach Olimpijskich PyeongChang 2018. Złoto na skoczni normalnej dla Niemca Andreasa Wellingera.

Fot.: Szymon Sikora

Olimpijski konkurs na skoczni normalnej zapamiętamy na długo. Rywalizacja była niezwykle wyrównana, a dodatkowo warunki atmosferyczne płatały figla. Wielu zawodników musiało powtarzać wejście na belkę startową, co przy minusowych temperaturach i silnym wietrze z pewnością wpływało na ich wynik.

Jedną z ofiar zmiennych warunków był Dawid Kubacki. W trakcie skoku Polaka, na skoczni praktycznie wiatr ustał i nasz reprezentant uzyskał zaledwie 88 metrów przez co nie awansował do drugiej rundy. Jak podkreślił dyrektor sportowy Adam Małysz, w takich warunkach Dawid nie był w stanie nic zrobić.

Do drugiej serii awansowała pozostała trójka naszych skoczków. Maciej Kot poleciał na odległość 99 metrów, co dało mu 20. miejsce. Kot był rozczarowany rezultatem oraz tym w jaki sposób rozgrywany jest konkurs. Porównał je do parodii i ciężko się z nim nie zgodzić.

Warunki sprzyjały jednak innemu z naszych reprezentantów Stefanowi Huli. 31-letni skoczek pofrunął na 111 metr, co było zdecydowanie najdłuższym skokiem pierwszej serii. Dodatkowo nasz zawodnik wylądował w dobrym stylu, co dało mu prowadzenie z ogromną przewagą nad rywalami.

Fot.: Szymon Sikora

Kolejni zawodnicy nie byli w stanie się zbliżyć do Huli. Gdy na belce usiadł Kamil Stoch, mieliśmy pewność, że to właśnie Polak będzie liderem po pierwszej serii. Nasz dwukrotny mistrz olimpijski z Sochi nie zawiódł. Skok na 106,5 metra dał mu drugi wynik ex aequo z Norwegiem Johannem Andre Forfangiem.

Druga seria również zaczęła się nerwowo. Ponownie mieliśmy do czynienia z silnymi podmuchami wiatru. Na odległość aż 113 metrów poleciał Słoweniec Peter Prevc, czym udowodnił, że przy odpowiednich warunkach, można polecieć bardzo daleko.

Konkursu dobrze nie będzie wspominał Kot, który po krytycznej opinii po pierwszej serii, aż trzykrotnie musiał siadać na belce, za nim oddał swój drugi skok. Poleciał na 102 metr, co finalnie dało mu 19. miejsce. 

Kolejni zawodnicy również mieli problemy, aby przy pierwszym wejściu na belkę oddać skok. Konkurs mocno się przedłużał, a w PyeongChang wybiła północ, gdy w rywalizacji zostało jeszcze 11 skoczków. Pecha miał Szwajcar Simon Ammann, który pięć razy siadał na belce. Po nim skakał Norweg Robert Johansson, który skokiem na 113,5 metra wyrównał rekord skoczni.

Zaledwie kilka minut później wynik Johanssona wyrównał Niemiec Andreas Wellinger obejmując prowadzenie. Niestety zmienne warunki dotknęły Kamila Stocha, którego odległość 105,5 metra dała czwarte miejsce.

Na belce pozostał już tylko Hula. Niestety skok naszego zawodnika również nie był na tyle dobry, aby dać Polsce pierwszy medal w PyeongChang. Odległość taka sama jak Stoch, dała mu miejsce piąte.

Złoty medal powędrował do Wellingera, srebro i brąz dla Norwegów: Forfanga i Johanssona.

www.olimpijski.pl
Fot.: Szymon Sikora

 

Sponsor Strategiczny

Sponsor Generalny

Sponsor Kolekcji
Olimpijskiej

Główny Partner Medyczny

Oficjalny przewoźnik

Partnerzy PKOl


Partnerzy Medialni PKOl

Ważne: strona wykorzystuje pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych w plikach cookies m.in. w celach statystycznych oraz w celu dopasowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkownika. W programie służącym do obsługi internetu możesz zmienić ustawienia dotyczące akceptowania plików cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Zamknij