Rio 2016

Aktualności

Damian Zieliński 6. na pożegnanie igrzysk

Ostatnią konkurencją w kolarstwie torowym był keirin mężczyzn, w którym 6. miejsce zajął Damian Zieliński. Finałowy wyścig został aż dwukrotnie przerwany z powodu minimalnych falstartów, czego w tej konkurencji nie pamiętają nawet najstarsi kibice.

Damian Zieliński/Fot.: Bartłomiej Zborowski

- Ten trzykrotnie powtarzany finał mnie nie zdeprymował. Trzeba takie rzeczy przyjąć na chłodno i robić swoje. Na pewno to trochę dekoncentrowało, ale byłem bardzo skupiony. Może tylko po pierwszym starcie była ciut lepsza sytuacja taktyczna, bo ustawiłem się za Niemcem [Joachimem Eilersem] i wszystko zaczęło się fajnie układać. Za wyprzedzanie derny [motorower nadający tempo, za którym przez większość dystansu jadą kolarze w tej konkurencji] zdarzały się dyskwalifikacje w zawodach Pucharu Świata, ale w finale olimpijskim przewinienie powinno być moim zdaniem wyraźne, żeby kogoś wykluczyć. Tym bardziej że sędziowie najpierw odpuścili [Brytyjczykowi] Jasonowi Kenny’emu [późniejszemu zwycięzcy], to i za drugim razem nie mogli zdyskwalifikować dwóch kolejnych. A i podium byłoby wtedy ustawione już na starcie, bo pojechalibyśmy we trzech…

Miałem przygotowana taktykę, na dwie rundy do końca pojechałem sam. Trzeba było wszystko postawić na jedną kartę. Byłem dziś nastawiony na walkę, żeby w końcu zrobić na igrzyskach jakiś wynik. Przedtem przyoszczędziłem trochę energii, ale jednak trochę zabrakło na samej końcówce. My wiemy nawzajem na co kogo stać, kto ma krótki finisz, a kto długi. Kto wykorzystuje ciąg innego zawodnika, kto kogo wybija, kto jeździ chaotycznie… Trudność wzrasta wraz z liczba zawodników. Tu było nas sześciu, światowych gigantów sprintu, i przewidzieć w ułamkach sekund co kto zrobi jest bardzo ciężko. A dobra lub zła decyzja to medal lub szóste miejsce. Tutaj [z mojej strony] decyzji złej nie było, ale zabrakło... Wystartowało nas 27, a dojechało sześciu. Po drodze odpadali mistrzowie i wicemistrzowie olimpijscy czy medaliści mistrzostw świata, więc myślę, że można to uznać za sukces.

Chciałem sobie dziś zrekompensować te dwie poprzednie nieudane tutaj konkurencje. Szóste miejsce to mój życiowy wynik w igrzyskach, przedtem było siódme – strasznie dawno, bo w Atenach [2004]. Niczego nie wykluczam, ale to najprawdopodobniej były moje ostatnie. Wiek [34 lata] robi swoje, a ja zaprzepaściłem niejedną szansę - miałem taką kilkuletnią pauzę w wynikach. Teraz z trenerem Andrzejem Tołomanowem obraliśmy dobry kierunek. Ten sezon pewnie będę się jeszcze ścigać i może przygotuję się do mistrzostw świata w przyszłym roku.

www.olimpijski.pl/TW
Fot.: Bartłomiej Zborowski

Sponsor Strategiczny

Sponsor Generalny

Sponsor Kolekcji
Olimpijskiej

Główny Partner Medyczny

Oficjalny przewoźnik

Partnerzy PKOl


Partnerzy Medialni PKOl

Ważne: strona wykorzystuje pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych w plikach cookies m.in. w celach statystycznych oraz w celu dopasowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkownika. W programie służącym do obsługi internetu możesz zmienić ustawienia dotyczące akceptowania plików cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Zamknij